
Jestem Bridgit... a tak właściwie to... sama nie wiem jak mam na imię. Opowiedzieć Wam moją historię? Zacznijmy od początku. Urodziłam się w małym, białym szpitaliku na zadupiu. Moja nieznana mi dotąd mama jechała właśnie do swojego kochasia. Z tego co mi wiadomo mój ojciec zginął w wypadku samolotowym. Tak.. jechał na pewną misję z pracy . To było właśnie w dzień moich narodzin. Minęło prawie 16 lat. Nie poznałam ojca, ani matki. Cholernie źle się z tym czuję, że nie mam rodziców. Kiedy słyszę od kogoś coś w tym stylu : "Moi rodzice wczoraj powiedzieli, że mi kurde taki drogi telefon kupią, że się posrałam normalnie.. kocham ich!". W takich sytuacjach idę trochę dalej od tego towarzystwa i.. zaczynam się rozklejać. Ja po prostu nie potrafię tam siedzieć i słuchać takich rzeczy. Wytrzymuję to tylko wtedy kiedy babcia i dziadek opowiadają mi o moich rodzicach. Może teraz coś o mnie. Mam niebieskie oczy. Jestem jasną blondynką. Nienawidzę tego. Kiedy poznaję kogoś nowego od razu jego koledzy mówią, że jestem głupia bo blondynka... Chcę się przefarbować na ciemny blond lub brąz. Do szatynek nic nie mają. O co w tym wszystkim chodzi?...Mówią mi, że jestem miła, zabawna, towarzyska, ale jednocześnie szczera i nieśmiała. Towarzyska i nieśmiała? Jak mają te dwie cechy się złączyć? Więc tak.. lubię spędzać czas z przyjaciółmi, dziadkami i moją przyrodnią siostrą. Sandy (bo tak ma na imię moja siostra) jest podobna do mnie. Może i nie nosi okularów, ale lubimy ze sobą chodzić na zakupy. Ja, ani ona nie mamy chłopaków. No, ale jak 5 latka może wiedzieć co to miłość? Teraz się nad tym zastanawiam, chociaż sama miałam 5 lat kiedy pierwszy raz się zakochałam. Niestety nic mi się nie udawało. Przez utratę rodziców. Mam jedną prawdziwą przyjaciółkę. Ma na imię Anne. Jest w moim wieku. Pomimo wielu naszych wad polubiłyśmy się. Na początku Anne nie zwracała na mnie uwagi. Bardzo chciałam mieć przyjaciółkę, ale nie dawałam rady. Poznałyśmy się przez... Wesołe miasteczko 2 lata temu. Byłam tam z Sandy. Kocham je obydwie. Anne ma piwne oczy. Jest szatynką. Jej ulubionym kolorem jest czarny. Często maluje się jakby szła na jakieś spotkana z chłopakami, ale to jej codzienny make-up. Nosi zazwyczaj trampki i długie spodnie,ale czasem założy przewiewną spódnicę i baleriny. Moja przyjaciółka lubi chodzić na mecze siatkówki, piłki nożnej i koszykówki. Chociaż żadnego z tych sportów nie uprawia to i tak je lubi. Zaś Sandy? Lubi swojego niebieskiego fishboarda z czerwonymi kółkami. Ubiera się luzacko... Tak jak powinna. Ma niebieskie oczy i blond włosy tak jak ja.Ale przechodząc do rzeczy. Anne ... chodzi do innej klasy niż ja, ale jest plus. Nie zanudzamy się sobą, spotykamy się na przerwach i na obiadach szkolnych. Niektóre są całkiem dobre. Sandy.. przybyła do nas dosłownie po urodzeniu. Traktuję ją jak rodzoną siostrę. Nie chcę, żeby kiedykolwiek dowiedziała się o tym, że jest adoptowana. Nie chcę, żeby to zniszczyło naszą "sisterską" przyjaźń. Moja kochana przyjaciółka.. Czasem się na mnie obraża za nic. Np. Umówiłyśmy się w sobotę do kina. Parę godzin przed wyjściem piszę jej: "Przykro mi kochana. Nie mogę iść. Bardzo źle się czuję. Chyba muszę się przejść do lekarza. Może kiedy indziej." To wcale nie było kłamstwo! Naprawdę źle się czułam. Ale Anne mnie nie zrozumiała. Pomyślała,że nie chcę z nią iść bo zawsze coś przekładam. Ale chyba zauważyła, że ona nie jest jedyna? Powinna mnie zrozumieć. Przecież to moja przyjaciółka.
-----------------------------------------
Hej ;* Nie chcę wam zdradzać reszty szczegółów ponieważ dowiecie się o nich w kolejnych rozdziałów. Mam wielką wenę do pisania rozdziałów więc... oczekujcie ;*
Zdjęcia brane będą z tych tumbrli:
ChanelForYou
taksuperjestt
Smile
MYworld,MYrules
NeverStopBelieve
YouMakeMeStrong
STAN
Aloha
Lifeisbrutal
LETs GO


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz